Ilustrowany blog muzyczny
Blog > Komentarze do wpisu

Pieśni piękne obiektywnie - Soyka śpiewa Niemena, Teatr Rozrywki, Chorzów, 28 stycznia 2013

W poniedziałkowy wieczór zasiadłam (to „a” nie jest literówką) w wypełnionym po brzegi Teatrze Rozrywki. Wśród publiczności – ludzie w różnym wieku, część to na pewno fani Niemena, część Soyki, a jeszcze inni jednego i drugiego wykonawcy. Taki był zresztą zamysł płyty i promującego ją koncertu - coś w rodzaju Mickiewiczowskiego O wieści gminna! ty arko przymierza między dawnymi i młodszymi laty.

Zaczęło się 

- przynajmniej dla mnie – nieszczególnie. Na scenie pojawił się kolektyw w składzie: Przemek Greger (gitara), Marcin Lamch (kontrabas), Kuba Sojka (perkusja) i Zbyszek Uhuru Brysiak (perkusjonalia). Wreszcie sam mistrz: Stanisław Soyka, który od lat nie przypomina już dawnego wokalisty jazzowego, tego nagrywającego Blublulę (1981) z interpretacjami standardów jazzowych i soulowych, uznaną przez dziennikarzy za najlepszy jazzowy album roku, występującego na scenach całej Europy m.in. z triem Wojciecha Karolaka czy Michałem Urbaniakiem, supportującego koncert Raya Charlesa, wreszcie wybieranego raz za razem przez czytelników magazynu Jazz Forum najlepszym wokalistą roku.

Dwadzieścia lat temu z okładem nastąpił popowy zwrot i narodził się Soyka. W 1990 artysta wylansował przeboje Cud niepamięci i Play It Again, zapowiadające jego najsłynniejszy album, czyli Acoustic. To z tego krążka w pierwszej części koncertu zabrzmiał zaśpiewany z widownią (a jakże) Cuuuuud niepamięci.

„Śpiewać każdy może… a nawet powinien” – oświadczył pan Stanisław, ale tu pozwolę się z nim nie zgodzić. Lubicie zawodzić na koncertach? Ja średnio, a już na pewno nie lubię być do tego zachęcana. Przeżyłam jakoś te wokalizy przy nasza wiara jest jak skała, nasza miłość jest szalona i absolutnie nic nie udałoby się nam bez miłości/absolutnie nic nie udałoby się nam gdy miłości brak. Ludziom się podobało. No i dobrze.


Ale po co ja to wszystko piszę

bo wyszli na scenę Alek Korecki – saksofon i flet (Young Power, Tie Break, Brygada Kryzys, Elektryczne Gitary, VooVoo, Ireneusz Dudek)  i trębacz Ziut Gralak (tu chyba łatwiej wymienić, z kim nie grał, bo angażuje się w tak wiele projektów) i zrobiło się bardzo stylowo.

Już słowa  na tym świecie rzeczy, których nie można kupić poparte taką sekcją dętą zabrzmiały o niebo lepiej – niebanalnie i z pazurem.

Gdy na scenie pojawił się gitarzysta Niemena, Tomasz Jaśkiewicz i zaczęliśmy konsumpcję dania głównego, atmosfera, ta muzyczna, zgęstniała i wreszcie można było się poczuć jak na jazzowym koncercie.

Popłynęły, jak to ładnie określił Soyka, pieśni piękne obiektywnie. I to zarówno te bardzo oczywiste, jak Dziwny jest ten świat czy Jednego serca, jak i te rzadziej przypominane (Sukces zaśpiewany ładnie z synem perkusistą – czyżby rósł kolejny wokalista z pałeczkami w rękach?). Dla mnie absolutnym majstersztykiem było dynamiczne, ba, wręcz psychodeliczne, Stoję w oknie, okraszone solówkami na saksofonie, trąbce i gitarze - Jaśkiewicza. Trzeba oddać Soyce, że dawał swoim znakomitym muzykom pograć – każdy miał swoje pięć minut, nawet kontrabasista (brawo!). Momentami koncert przeradzał się w jam session – widać było (a to chyba najprzyjemniejsze dla słuchaczy), że granie sprawia im przyjemność, którą chcą dzielić się z publicznością. Wydaje mi się, że do piosenek Niemena wokalista podszedł z większą pokorą i dyscypliną niż do swoich utworów. I przede wszystkim – nie wyśpiewywał wszystkiego od pierwszej do ostatniej nuty, gdzieś znikała ta – dla mnie przynajmniej - nieznośna maniera i zakochanie we własnym głosie.


Na koniec – pieśń Ojczyzna do słów Norwida.

Przez wzgląd na wieszcza nie będę złośliwie komentować. To już lepszym wyborem na bis był Dylan i The Times They Are A Changin' (wiem, wiem, trochę to obrazoburcze), a nawet evergreen w rodzaju Tanga Memento vitae.

Drugi bis to przewrotny wiersz Miłosza Po osiemdziesiątceNiedługo skończy się cała parada/Co za różnica, wypada nie wypada.

Czy Niemenowi by się podobało? Tego się już nie dowiemy.

 

 



wtorek, 29 stycznia 2013, alesandra4

Polecane wpisy

Kontakt