Ilustrowany blog muzyczny
Blog > Komentarze do wpisu

Perfect, Spać nie mogę ani jeść

perfect_geny

Czas pierwszego Perfectu to moja młodość - finisz szkoły średniej i początek studiów. Koniec epoki Gierka, Solidarność, strajki, puste sklepy, powiew wolności oraz stan wojenny. Klasyka polskiego rocka, muzyka i teksty, które idealnie trafiły w swój czas i przeszły do historii. Ale bez przesady - nie należę do tych, którzy wielbili Hołdysowe składy bezgranicznie i gotowi są stawiać kapliczki ku pamięci. Tak samo jak nie potępiam i nie wychwalam pod niebiosa dokonań reaktywowanego zespołu. Jednakże...

Album Geny ukazał się w 1997 roku, jako drugi już bez dawnego lidera. Kompozycja Niepokonani, która jako jedyna z tych późniejszych (no, może także Kołysanka dla nieznajomej z wydanego w 1994 roku krążka Jestem wdarła się do grona evergreenów kapeli, przyćmiła resztę materiału. Nie całkiem sprawiedliwie, bo jest tam jeszcze kilka naprawdę niezłych kawałków.

Pod numerem drugim przyczaił się Nie mogę spać ani jeść. Przyczaił się do tego stopnia, że przypomniałem sobie o nim parę dni temu, po kilkuletniej przerwie sięgając po płytę. Wybrzmiało te pięć minut z małym okładem i - natychmiast wróciłem do początku.

To jest rokendrol. Grzegorz Markowski, podpisany zresztą pod utworem jako kompozytor, śpiewa: "I sukienka jak z czarnej mgły, tak obcisła, że patrzeć wstyd". Brzmienie zespołu znakomite, młodzi adepci mogą się tylko uczyć. Mistrz Ryszard Sygitowicz w drugiej części utworu odwala takie solo, że ciary biegają po plecach tam i z powrotem.

A po nagraniu albumu opuszcza zespół. Podobnie jak basista Andrzej Nowicki, twórca - wraz z Bogdanem Olewiczem - Niepokonanych, zmarły w 2000 roku w wieku zaledwie czterdziestu siedmiu lat.

[W NaTemat: 5 listopada 2013]

poniedziałek, 05 stycznia 2015, mariuszgr4
Tagi: Perfect

Polecane wpisy

Kontakt