Ilustrowany blog muzyczny
wtorek, 30 kwietnia 2013

Kobiety w polskim rocku – to wciąż miłość niespełniona. Jest co prawda Nosowska, ale brakuje rasowego babskiego głosu w „męskim” repertuarze. Przed laty miałem nadzieję, że ten warunek spełni Ewelina Flinta, ale już zawartość jej pierwszej płyty, delikatnie mówiąc, rozczarowała. Zniknęła Bartosiewicz, a bohaterka niniejszego tekstu od dawna porusza się w klimatach, które mnie nieszczególnie interesują.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Świnoujska FAMA w 1983 roku. Z głośników rozwieszonych na latarniach wokół pola namiotowego codziennie słychać było nagrania The Police z Synchronicity oraz Lady Pank z ich pierwszego albumu. Ze scen festiwalowych w różnych częściach miasta atakował punk rock na czele z jedną z legend tej muzyki w Polsce, Śmiercią Kliniczną, oraz nowa siła w polskim jazzie – Pick Up Formation, New Coast i ci, którzy podobali mi się najbardziej, Tie Break.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Moja znajomość z Radiogłowymi rozpoczęła się dopiero od tego albumu. Po pewnym czasie, w swoim prywatnym nierankingowym zestawieniu, uznałem ten krążek za ostatnie rockowe arcydzieło XX wieku (i tu mi ręka zadrżała, bo chyba mam jeszcze na oku debiutancki album z 1998 roku innej brytyjskiej grupy, o hiszpańskiej nazwie). Dziś wiem także, że ten zespół jest w moim pojmowaniu tzw. muzyki rockowej jednym z tych granicznych.

wtorek, 23 kwietnia 2013

"Mój mąż jest z zawodu dyrektorem" – dumnie oświadcza w filmie Poszukiwany, poszukiwana małżonka Jerzego Dobrowolskiego. Żeby nie było nieporozumień, daleki jestem od stwierdzeń, że wszystkie kobiety (mężczyźni, lekarze, nauczyciele, politycy, agenci ubezpieczeniowi itd.) to… Że wszyscy szefowie – prezydenci, prezesi, dyrektorzy, kierownicy – są tacy jak ci, o których niżej. Ale, niestety, jest takich bardzo wielu.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Szperanie wśród starych nazw, nazwisk i płyt od dawna powoduje we mnie szczególny rodzaj emocji. Bo to muzyka z lat, gdy większość Polaków mogła jedynie marzyć o posiadaniu oryginalnej płyty, a już samo jej trzymanie w dłoniach – jeśli zdarzyło się, że ktoś ze znajomych był akurat szczęśliwym właścicielem – powodowało szybsze bicie serca.

piątek, 19 kwietnia 2013

Ian Gillan wspominał, że gdy dowiedział się, iż supportem Deep Purple podczas trasy po Stanach ma być Lynyrd Skynyrd, był ciężko zdziwiony. Skąd ich wytrzasnęli, co to w ogóle za kapela?! Przestał się dziwić, gdy zobaczył wypełnioną po brzegi widownię, wiwatujący tłum, podczas gdy z głośników dobiegały stylowe, rokendrolowe dźwięki.

wtorek, 16 kwietnia 2013

W 1977 roku znalazłem się we Francji i stamtąd przywiozłem ten krążek. Bracia ubolewali co prawda, że mój wybór nie padł na coś starszego, ale jeśli wtedy miałem jakieś pojęcie o muzyce, to było ono dość blade. I gra mi teraz w tle ten sam egzemplarz – gdy się dba o płyty, powiem nieskromnie, to i po wielu latach da się ich bez zgrzytania zębami słuchać. To w ogóle jedna z pierwszych płyt w moim zbiorze, przeszła ze mną praktycznie całą muzyczną drogę, w ciągu kilku lat, może poza tytułowym utworem, całkowicie przesuwając punkty ciężkości.

sobota, 13 kwietnia 2013

Jakby ktoś czterdzieści parę lat temu, a nawet znacznie później, powiedział, że rockowi wymiatacze nagrywać będą takie płyty, stukalibyśmy się w czoło. Muzyka, która jak żadna wcześniej, gwałtownie, prądem i decybelami, protestowała przeciw zastanemu porządkowi, sama sklasyczniała. Tak jak jej najsłynniejsi przedstawiciele, którzy nie tylko nie boją się Boga, ale i fanów. Bo wiedzą, że na nowych już specjalnie liczyć nie mogą (i chyba im szczególnie na tym nie zależy), a dawni starzeją się tak samo jak ich idole. I tak samo, w większości, łagodnieją z wiekiem.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Mieliśmy wcześniej Adrianę Rusowicz, Mirę Kubasińską, Halinę Frąckowiak, ale nie było między Tatrami a Bałtykiem tak stylowej wokalistki bluesowej. Wszystko do dyspozycji – niezły wokal, dobra dykcja, świetne teksty jej pierwszego męża, Andrzeja Jakubowicza i żadnych problemów, by skupić wokół siebie najlepszych w kraju muzyków. Trudno się dziwić, bo to wykonawczyni wyjątkowa. I choć Pani Martyna trochę na własne życzenie znalazła się na obrzeżach rynku muzycznego, to – powiem zdecydowanie – nie wolno nam o niej zapomnieć. A kolejnym mocnym argumentem na „tak” jest jej ostatnia płyta, z 2010 roku – Okruchy życia.

wtorek, 09 kwietnia 2013

Może gdybym był szalonym poszukiwaczem, trafiałbym na takie wynalazki częściej. Może nie dość pasji we mnie, może zbyt wiele oporu wewnętrznego, by szperać w internecie. Jeśli tego brak, co pozostaje innego, jak zdać się na przypadek – słuchanie, zwykle nie w całości, pewnych Trójkowych audycji?

 
1 , 2
Tagi
Kontakt