Ilustrowany blog muzyczny
piątek, 31 sierpnia 2012

Myślę, że z Polanami – w polskim wymiarze – jest jak z Chuckiem Berrym. Nie byli pierwsi, wzięli się przecież z Niebiesko- i Czerwono-Czarnych (a przed nimi był jeszcze Rythm and Blues z Bogusławem Wyrobkiem), ale od nich zaczyna się między Bugiem a Odrą granie dorównujące ówczesnym anglosaskim dokonaniom.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Wybrać się do Wiednia, by obejrzeć fragmenty występu Adele w Royal Albert Hall, dostępnego od blisko roku na DVD, byłoby grubą przesadą. Co innego podczas parodniowego pobytu w stolicy Austrii znaleźć się pod przepięknym ratuszem, przed którym postawiono potężny ekran, kolumny głośnikowe, kilka tysięcy krzeseł oraz dwie całkiem pokaźne przenośne trybuny. Gospodarze miasta zrobili to po to, by przez dwa wakacyjne miesiące dzień w dzień prezentować wszystkim chętnym wybrane fragmenty występów na żywo gwiazd muzyki poważnej i rozrywkowej. Wstęp wolny.

sobota, 25 sierpnia 2012

Gienek Loska wygrał program X Factor w 2011 roku. Wygrał tyleż zasłużenie, co niespodziewanie. Jest bowiem białoruskim naturszczykiem odpornym na wszelkie wpływy programowo-medialne, facetem, który za cholerę nie da się przerobić ani jeśli chodzi o gusta muzyczne, ani o swoją hipisowską proweniencję.

środa, 22 sierpnia 2012

Dużo ostatnio dni polskich w Trójce. Grają tej rodzimej muzyki w jeden dzień tyle, co kiedyś w miesiąc bez mała. I dobrze, bardzo dobrze.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Długo nie umiałem przekonać się do Placebo, mimo iż Paweł Kostrzewa w swoich Trójkowych programach w końcu lat 90. nie ustawał w wysiłkach. Oświeciło mnie, dopiero gdy w odtwarzaczu moich synów regularnie zaczęły lądować płyty zespołu. Cóż, jeszcze jeden dowód na to, że czasem trzeba kilku podejść. Jeśli występ Petera Gabriela pozostanie dla mnie na długo koncertem symfonicznym nr 1, jeśli Joe Bonamassa dał znakomity set akustyczny, to największą muzyczną, w pełni elektryczną radość bieżącego roku dane mi było przeżyć w nocy z niedzieli na poniedziałek.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Życie nie jest czarno-białe – zacznę od mało odkrywczej myśli. Między bielą a czernią mamy całą paletę barw, oszałamiających albo delikatnych kolorów, niezliczone odcienie szarości.

czwartek, 09 sierpnia 2012

W trójkowej Historii pewnej płyty była dziś mowa o pierwszym LP Myslovitz. Na koniec padły znamienne słowa. Krążek sprzedał się w nakładzie dwunastu-trzynastu tysięcy egzemplarzy, co w przełożeniu na dzisiejsze warunki daje jakieś pięćset-siedemset sztuk. Poniesione nakłady nie zwróciły się. Obecnie oznaczałoby to koniec – żaden wydawca nie zaryzykowałby wydania drugiej, nie mówiąc o kolejnych, płyty.

wtorek, 07 sierpnia 2012

Na czwartkowy koncert SBB w katowickim Rialcie bałem się iść. Zderzenie legendy z rzeczywistością, choć nie pierwsze, zawsze może okazać się katastrofą, a już bardzo prawdopodobne, że rozczarowaniem. Pierwsza dobra wiadomość, że zagrają jednak w trójkę, z Ireneuszem Głykiem na bębnach (najnowszą płytę, dopiero co wydaną, nagrali tylko w duecie, co też budziło moje obawy). Pomyślałem jednak, że nawet jeśli nie będzie za dobrze, to warto pójść, by posłuchać gry Lakisa.

niedziela, 05 sierpnia 2012

Kiedyś wszystko było bardziej przejrzyste. Wchodziłeś do studia, nagrywali cię. Albo umiałeś grać – co było potem słychać, albo nie – co też było słychać.

czwartek, 02 sierpnia 2012

Jako bardzo, bardzo nieletni odbiorca muzyki nie-poważnej (tytuł stałej rubryki prowadzonej przez Romana Waschkę w „Sztandarze Młodych”), odbiorca o zdecydowanie heteroseksualnej orientacji, byłem wielbicielem Ady Rusowicz. Miłość tę skutecznie podsycały zdjęcia wokalistki Niebiesko-Czarnych, na których widać było mocną, czarną oprawę oczu, minisukienki i oszałamiające nogi.

Tagi
Kontakt