Ilustrowany blog muzyczny
niedziela, 15 lipca 2012

Rock’n’roll wyzwala w ludziach pierwotne instynkty. Fantastycznie jest dać się ponieść decybelom, odjechać razem z palcami gitarzysty szalejącymi na gryfie, wykrzyczeć wspólnie z wokalistą cały gniew za swoje pospolite życie.

czwartek, 12 lipca 2012

Wydłubcie mi oczy, obetnijcie ręce i nogi. Ale zostawcie uszy, bo bez muzyki nie wyobrażam sobie życia.

wtorek, 10 lipca 2012

Nie wyobrażam sobie życia bez radia – ściślej, bez jego Programu Trzeciego. Towarzyszy mi prawie przez cały dzień, czasem bardziej świadomie nadstawiam ucha, czasem tylko jako tło, ale i wtedy jest mi potrzebne. Trójki słucham od zawsze.

poniedziałek, 09 lipca 2012

Każdy ma swoją Trójkę. Myśl, byśmy oboje z żoną podzielili się swoimi refleksjami po lekturze książki, zrodziła się spontanicznie. Dlatego też zaniechaliśmy domowej wymiany spostrzeżeń, by w żaden sposób nie wpływać wzajemnie na swoje teksty. Żona spojrzała na temat szerzej, ja skupiłem się na muzyce.

piątek, 06 lipca 2012

Z rock’n’rollem jest jak z pokerem. Ściśle określona liczba kart, do matematycznego wyliczenia ilość możliwych kombinacji. A jednak ciągle jest tak, że jedni z biedą, od wielkiego święta, trafiają dwie pary, a wybrani, jak Joe Bonamassa, nie schodzą poniżej streeta.

wtorek, 03 lipca 2012

White, podobnie jak Joe Bonamassa, niesie mi pocieszenie. Daje poczucie, że jeszcze ciągle należę do wielkiej rockowej rodziny, a nie jestem już tylko stetryczałym, marudnym zgredem, który niewiele rozumie z tego, co wokół dzieje się w muzyce.

niedziela, 01 lipca 2012

Wójt pana wini, pan księdza, a nam biednym zewsząd nędza – pisał przed wiekami Mikołaj Rej. Piłkarz prezesa wini, prezes trenera, a nas, kibiców, bierze cholera. Błaszczykowski Latę wini, Lato Smudę, a my, smutni, idziemy na wódę.

czwartek, 28 czerwca 2012

Metheny to gitarzysta rozpoznawalny już po kilku dźwiękach. Wypracował własny, nie do pomylenia z nikim, styl gry. To niemało. W minioną środę, zamiast obejrzeć w telewizji mecz o mistrzostwo Półwyspu Iberyjskiego, znalazłem się, po raz pierwszy, na koncercie tego gitarzysty. Wypadało wreszcie odrobić zaległości.

środa, 27 czerwca 2012

Przez parę lat w pocie czoła budowano w Polsce stadiony na Euro 2012. Za miesiąc (piszę te słowa 9 czerwca) będzie już po wszystkim – mistrzostwa starego kontynentu w piłce kopanej przejdą do historii, a stadiony opustoszeją. Ile trzeba będzie czekać, by zagrały na nich równie wielkie piłkarskie gwiazdy?

sobota, 23 czerwca 2012

Euro wkracza w decydującą fazę. Po dwóch pierwszych ćwierćfinałach, zwycięstwach faworytów, już wiadomo, że w czwórce najlepszych nie będzie żadnych przypadkowych gości. W ogóle, jeśli popatrzeć na europejską piłkę w przekroju ostatnich lat, to wśród ćwierćfinalistów brakuje mi jedynie Holendrów. Ale, jak wiadomo, układ był taki, że albo oni, albo Portugalczycy – i tym razem pomarańczowi dali ciała nie mniejszego niż panowie z orzełkiem na piersi.

Tagi
Kontakt