Ilustrowany blog muzyczny

oklaski i gwizdy

niedziela, 29 kwietnia 2018

pobrane18

Z zastępów debiutujących po 1989 roku wykonawców jeden Hey tak naprawdę ostał się, mając na sobie cały czas skupioną uwagę ogromnej rzeszy fanów oraz tzw. branży.

środa, 04 kwietnia 2018

stadion

Jako mieszkaniec Śląska do tego obiektu zawsze będę miał stosunek daleki od obojętnego, zwłaszcza że w młodości byłem zapalonym kibicem, natomiast muzyka nawet z łysiejącej głowy nie chce mi wywietrzeć.

środa, 21 marca 2018

pobrane15

Dwóch Islandczyków o posturach drwali, pięciu pięknych chłopców z Litwy, kowboj z Ukrainy oraz Ukrainka i Polka w strojach ludowych – międzynarodowo i kolorowo było wczoraj na dwóch scenach Chorzowskiego Centrum Kultury. W odróżnieniu od „prawdziwego” Festiwalu Eurowizji – kameralnie, bez kamer, za to z przekazem na więcej niż sensownym poziomie wykonawczym.

środa, 31 stycznia 2018

pobrane10

Ta muzyka wydestylowana w laboratoryjnych, zdawać by się mogło, zimnych warunkach, urzeka wciąż swoim pięknem i niespotykaną w rocku elegancją, a jednocześnie jest pełna życia i energ

wtorek, 23 stycznia 2018

pobrane9

W purple'owskim graniu za dużo jest rutyny, świetnego, ale tylko rzemiosła, perfekcyjnie odrabianych wieczór za wieczorem dawno wyuczonych lekcji.

wtorek, 09 stycznia 2018

tymon_poster

Siedmiu panów i dwie panie, kawał warsztatu, duża kultura muzyczna - naprawdę dobrze zorganizowany hałas dopadł zgromadzonych w sobotni wieczór w katowickim Rialcie.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

mayall

Gdy w pierwszym kawałku Mayall złapał za harmonijkę ustną, można było mieć obawy o jego płuca i serce. Ale gdzie tam! - on doskonale wie, ile może. A może bardzo wiele.

środa, 25 października 2017

pobrane2

To, co najważniejsze w tej muzyce, należało do czterech świetnie dysponowanych solistów, jednakże orkiestra zdecydowanie przydawała kompozycjom rozmachu i przestrzeni.

poniedziałek, 17 lipca 2017

cinemon_po

Po takich koncertach zwykle radość i smutek mieszają się we mnie. Radość, że tylu młodych gra tak dobrze w starym stylu. Smutek, że tak cholernie ciężko im się przebić.

sobota, 08 lipca 2017

kc_zabrze_2016

Uśmiechałem się cały czas w niedzielny wieczór, oto spełniało się moje jeśli nie ostatnie z czasów dzieciństwa i młodości, to na pewno największe marzenie. Ale w osobistej strefie komfortu przebywałem tylko od czasu do czasu. Podążać bowiem za wyobraźnią Roberta Frippa - choć największe wzloty ma on już za sobą - nadal nie jest łatwo.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Tagi
Kontakt