Ilustrowany blog muzyczny

na talerzu lub w szufladce

sobota, 08 kwietnia 2017

santana_IV

Najwybitniejsi dlatego są najwybitniejszymi, że gdzieś kiedyś wyrośli swoimi propozycjami wysoko ponad innych, wytyczyli nowe szlaki w muzyce, ale także dlatego, że wśród zakrętów czasu potrafili nie raz i nie dwa potwierdzać swoją klasę.

piątek, 17 marca 2017

pop_post

To nie jest album, podczas słuchania którego można odetchnąć, niepokój wyczuwalny jest cały czas. Wsiadłeś, słuchaczu, na depresyjną karuzelę, z której zejść nie sposób.

sobota, 25 lutego 2017

henry_davids_gun

Zgadza się tu niemal wszystko. Albo prawie nic. Bo to, że – wbrew wszystkiemu dookoła – ponad pół wieku temu muzycznie wpłynęliśmy na anglosaskiego przestwór oceanu, jest już banałem. A jednak czasami, rzadko, coraz rzadziej, zdarza się usłyszeć muzykę, którą trudno byłoby podejrzewać o to, że powstała w Polsce.

czwartek, 22 grudnia 2016

camel_breathless

Miałbym opory, by Camel wymienić jednym tchem z King Crimson czy Pink Floyd. Jeśli największe firmy tamtych czasów stanowiły szpicę „First Division”, to Wielbłąda usytuowałbym gdzieś w środku stawki. Ale jak to bywa z ligowymi średniakami, czasami potrafią skutecznie powalczyć z drużynami z czołówki.

niedziela, 18 grudnia 2016

binder_4

„Binder wzięty jest z gwary - chodzi o krawat, który jest częścią logotypu, jak i elementem naszej scenicznej garderoby. Oczywiście znaczenie z angielskiego też jest nam bliskie, bo muzyka to spoiwo, które łączy naszą czwórkę najmocniej”.

niedziela, 11 września 2016

richards

Jest w tych piosenkach cały, niemiłosiernie obity przez ponad pół wieku grania bagaż bluesowo-rokendrolowo-country'owo-reggae'owy. Obity, poodzierany – a przecież podany przez bardzo niemłodego już gwiazdora-łobuza w sposób konsekwentnie nieskomplikowany i pełen wdzięku.

niedziela, 28 sierpnia 2016

birch_shore

Na nowej płycie Bircha otrzymujemy kolejny dowód na jego wyjątkową muzykalność, umiejętność wymyślania ładnych, a jednocześnie niebanalnych melodii. Na naprawdę spore i zgoła niesłowiańskie możliwości głosowe, pozwalające śpiewać zarówno głębokim barytonem, jak i ciągnąć zgrabne falsety.

niedziela, 31 lipca 2016

guy_born

Jeśli dwudziestolatek oświadcza, że rythm & blues jest tym, co chce grać, że urodził się, by grać na gitarze, spotykają go albo pełne wyższości, ironiczne spojrzenia, albo dobrotliwe, ojcowskie uśmiechy kwitujące młodzieńcze deklaracje: "Pożyjemy, zobaczymy". Jeśli podobne rzeczy mówi stary człowiek, który wiele już przeżył, a przede wszystkim o którym świadczą jego dokonania, kłaniamy się mu nisko, pełni szacunku i uznania.

środa, 13 lipca 2016

img268

Ze sterty wakacyjnych zakupów, płyt całkiem nowych i bardzo już starych, wybieram dziś, na jesienne przełamanie oporu elektronicznej materii, fragmenty krążka Kurta Ellinga - wokalisty jazzowego urodzonego w 1967 roku w Chicago, a mającego holenderskie korzenie. Wybieram - przede wszystkim - interpretacje piosenek King Crimson i The Beatles.

piątek, 01 lipca 2016

tya_undead

W sierpniu, tyle że - bagatela - czterdzieści osiem lat temu wśród nowości płytowych zameldował się "Undead", drugi w dyskografii, a pierwszy koncertowy album formacji dowodzonej przez Alvina Lee. Materiał został zarejestrowany trzy miesiące wcześniej w dusznym i pełnym kurzu londyńskim klubie jazzowym o nazwie Klooks Kleek, w bezpośrednim sąsiedztwie studiów wytwórni Decca.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
Tagi
Kontakt